i wstrzymał ramię sparaliżowanego
lodówki |hotele kotlina kłodzka |Okna

„i wstrzymał ramię sparaliżowanego. Dziś nie, Rajmundzie — rzekł — dziś niedziela.
— Owszem, dziś, dziś jeszcze! Nie chcę żyć dłużej! Puść mnie! Zabiję się!
— Jutro, Rajmundzie, jutro. Dziś nie jest odpowiedni dzień.
— Puść moją rękę! Chcę sobie wbić nóż w serce! Mówię ci, że muszę się zabić!
— Wiem, wiem, ale nie dziś.
Wyjął nóż Rajmundowi z ręki i zaprowadził go na salę, płaczącego nad własną słabością.
Vincent zwrócił się do sąsiada syfilityka; ten zaczerwienionymi oczyma śledził trwożnie własne palce, które drżały podnosząc łyżkę do ust.
— Co się z nim dzieje — zapytał. Syfilityk opuścił łyżkę i rzekł
— Od roku nie ma dnia, w którym by Rajmund nie usiłował popełnić samobójstwa.
— Dlaczego robi to tutaj — dopytywał się Vincent. — Dlaczego nie ukradnie noża i nie zabije się w nocy, gdy inni śpią
— Może mimo wszystko chce żyć
Gdy następnego ranka Vincent obserwował grę chorych w kręgle, jeden z pacjentów upadł nagle w konwulsjach na ziemię.
— Prędko! — zawołał ktoś. — To zwykły atak epileptyczny.
— Brać go za ręce i nogi!
Czterech mężczyzn musiało ująć chorego za ręce i nogi. Wijący się i wierzgający epileptyk zdawał się mieć siły dwunastu ludzi. Młody blondyn wyjął z kieszeni łyżkę i włożył choremu między zęby.“(4)



przynęty |Zakłady Bukmacherskie |Testery perfum