Nuty zapachowe |mazury |balustrady balkonowe
„26 ni wysiadali szybko, tak szybko, że sprawiało to wrażenie ucieczki. A było tylko pogonią za znalezieniem najszybszego środka lokomocji. Z Cheyenne do Laramie — pośredniego przystanku na drodze do Czarnych Gór — jeździł dyliżans. Iluż jednak mógł zabrać pasażerów Od dziesięciu do dwunastu. Z Cheyenne do Laramie odległość wynosi sto mil, na następny kurs dyliżansu należało czekać cztery do pięciu dni, a przez te dni mieszkać w Cheyenne, płacąc za nocleg i za wyżywienie. Większość wędrowców rozporządzała bardzo skromnymi funduszami. Bogatsi nie korzystali z kolei. Kupowali wozy, muły lub konie, aby móc podróżować nie licząc się z trudnościami transportu, aby móc zabrać odpowiedni zapas żywności, która stawała się coraz droższa, im dalej posuwano się na zachód. W Cheyenne opowiadano, że w okolicach Laramie cetnar mąki kosztuje sześćdziesiąt dolarów, co było wówczas niesłychanym zdzierstwem, nie spotykanym nigdy przedtem ani nigdy później nawet w tych dzikich stronach. Nie . bez przyczyny więc niektórzy twierdzili, że szybciej można wypełnić kieszenie na dostawach żywności niż na złocie. Jakoż znalazło się kilku ryzykantów wożących mąkę w głąb Czarnych Gór, a przywożących... woreczki złotego piasku. Zdobytego drogą wymiany, bez uciążliwego szukania w wodach zimnych jak lód górskich potoków, powodujących rozliczne choroby wśród poszukiwaczy, często kończące się nagłą śmiercią. “(5)
Projekt osiedla |
„26 ni wysiadali szybko, tak szybko, że sprawiało to wrażenie ucieczki. A było tylko pogonią za znalezieniem najszybszego środka lokomocji. Z Cheyenne do Laramie — pośredniego przystanku na drodze do Czarnych Gór — jeździł dyliżans. Iluż jednak mógł zabrać pasażerów Od dziesięciu do dwunastu. Z Cheyenne do Laramie odległość wynosi sto mil, na następny kurs dyliżansu należało czekać cztery do pięciu dni, a przez te dni mieszkać w Cheyenne, płacąc za nocleg i za wyżywienie. Większość wędrowców rozporządzała bardzo skromnymi funduszami. Bogatsi nie korzystali z kolei. Kupowali wozy, muły lub konie, aby móc podróżować nie licząc się z trudnościami transportu, aby móc zabrać odpowiedni zapas żywności, która stawała się coraz droższa, im dalej posuwano się na zachód. W Cheyenne opowiadano, że w okolicach Laramie cetnar mąki kosztuje sześćdziesiąt dolarów, co było wówczas niesłychanym zdzierstwem, nie spotykanym nigdy przedtem ani nigdy później nawet w tych dzikich stronach. Nie . bez przyczyny więc niektórzy twierdzili, że szybciej można wypełnić kieszenie na dostawach żywności niż na złocie. Jakoż znalazło się kilku ryzykantów wożących mąkę w głąb Czarnych Gór, a przywożących... woreczki złotego piasku. Zdobytego drogą wymiany, bez uciążliwego szukania w wodach zimnych jak lód górskich potoków, powodujących rozliczne choroby wśród poszukiwaczy, często kończące się nagłą śmiercią. “(5)
Projekt osiedla |