-Partisan Bandit-Siadam nad rowem
Bloczki betonowe |listwy podłogowe |Płytki kuchenne

„—Partisan! Bandit!
Siadam nad rowem i pokazuję zakrwawioną piętę. Powrzeszczeli nad nami, poszwargotali coś między sobą i zawrócili do Radzymina. Owijam piętę, mdło mi się robi na widok krwi, a Ziutka ze złością
—Myślałam, że nas wezmą! Akurat tak położyłaś swoje buty, jakby dla nich. Nie mogłaś schować tego do torby
Rzeczywiście... Ale droga taka pusta, torba wypchana, gazetki wsunęłam do butów. Dochodzimy do Niegowa już po południu. Tu nie daleko jest młyn i samotna matka. Jej córka Henia Dąbrowska — kolporterka, w okrutny sposób torturowana w gestapo na Szucha. Zmarła na Pawiaku. Syna Henia zabiła jakaś banda, podająca się za „chłopców z lasu". Matka nie wierzy do dziś w śmierć syna i córki. Ludzie mówią o niej pomylona. Jej mąż zginął w Treblince. W tym czasie, kiedy aresztowano Henię, miało odbyć się tajne zebranie w szkole w Zabrodziu. Nasza Maria śpieszyła się, synek marudził, wzięła go na rękę i poszła. Właśnie, gdy już dochodziła do szkoły, gestapo wyprowadzało kierownika Stefana Kubasiewicza, za nim nauczyciela Franciszka Chróścielewskiego (uciekł z terenów przyłączonych do Rzeszy), potem Jadwigę, pracowniczkę RGO w Grzegorzewie, i jej ojca. To było rok temu 15.“(14)